<title_newspaper="Gazeta Robotnicza">
<title_article="W dziewiątą rocznicę zwycięstwa">
<author_1="Tadeusz GumowskiT">
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954">
<month="5">
<date="1954-05-08/09">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Ów wybuch radości, bo tak tylko nazwać można uczucie, które ogarnęło narody Europy w dniu 9 maja był powszechny. Powszechne było uczucie ulgi. Ale w tym samym czasie, w tym samym dniu kiedy miliony Polaków, Rosjan, Francuzów, Czechów, Duńczyków czy Anglików przysięgało sobie — „nigdy więcej wojny" — kiedy miliony glęboko wierzyły, że zaczyna się okres pokoju i współpracy międzynarodowej, garstka imperialistów zgoła innych doznawała uczuć, zgoła inne snuła plany.
Uczucia te właśnie 9 maja 1945 roku wyraził dyplomata amerykański George Kennan, który przyglądając się z balkonu ambasady amerykańskiej wiwatującym, radującym się w dniu zwycięstwa mieszkańcom Moskwy powiedział: „Cieszy się... Myślą, że wojna już się skończyła. W rzeczywistości wojna dopiero się zaczyna".
Dla Kennana i jego przyjaciół 9 maja 1945 roku nie był zakończeniem wojny. Nie był nim, gdyż cele, jakie stawiali sobie nie zostały osiągnięte. Nie spełniły się trumanowskie marzenia o wykrwawieniu się Związku Radzieckiego, o takim osłabieniu kraju socjalizmu, żeby amerykański imperializm mógł swobodnie dyktować narodom świata swą wolę.
O losach wojny zadecydowały nie plany amerykańskich polityków generałów, lecz potęga i bohaterstwo Armii Radzieckiej, siła ustroju socjalistycznego, mądrość Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego i genialna strategia Józefa Stalina. O losach wojny zadecydowała postawa narodów. Zadecydowało gorące umiłowanie wolności wielu milionów obywateli radzieckich, Polaków, Francuzów, Czechów, Belgów czy Holendrów. I wbrew rachubom tych, którzy przez długie lata widzieli w Hitlerze męża opatrznościowego Imperializmu, Związek Radziecki wyszedł z wojny opromieniony chwałą najpotężniejszego mocarstwa świata, wyszedł z wojny potężniejszy niż kiedykolwiek, otoczony jeszcze większa miłością narodów, miłością jaką człowiek
uratowany od śmierci darzy swego zbawcę.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article>
</title_newspaper>